PART 01 | PART 02 | PART 03
Jak przystało na prawdziwego emeryta z honorowym orderem "Calcium" udałem się na coroczny zimowy wypoczynek do spokojnej Krynicy. W tym miejscu chciałem opisać przebieg monotonnego pobytu w tejże melancholijnej miejscowości.
Zacznę od początku. Wielomiesięczne przygotowania do wyjazdu mogły zostać zmarnowane przez całkowite oszołomienie pewnej osoby przez co cały wyjazd stanął na włosku w wieczór przed wyjazdem. W zasadzie to decyzja o wyjeździe zapadła rano. Padło hasło "wyjazd" kryptonim "wysokie bananowce" kod "Gargamel" i za godzinę wszyscy byli gotowi do wyjazdu. Niestety na skutek mojej niezbyt dobrej dyspozycji psychicznej poruszaliśmy się w kierunku upragnionej Krynicy w iście żółwim tempie. Mimo niewielkiej odległości do celu podróż zajęła nam sporo czasu. Kolejnym czynnikiem przedłużającym zainstalowanie się było szukanie kwater (Jak przystało na prawdziwie zorganizowanych turystów pojechaliśmy w ciemno).
W końcu udało nam się znaleźć miejsce w którym mogliśmy przetrwać do następnego ranka w tych nieprzyjaznych dla człowieka warunkach :). Po wypakowaniu wszystkich tobołów przyszedł czas na rozejrzenie się po okolicy. Po wyjrzeniu przez okno ukazał mi się taki oto widok.
Po krótkiej chwili podziwiania widoczków przyszedł czas na rekonesans po Krynicy. Uzupełniwszy niedobór płynów we własnych zbiornikach retencyjnych rozpoczęliśmy zmasowany atak na aleje główną.
End of Part 1...
W ten oto sposób zakończył się jakże wesoły dzień. Wróciliśmy na kwaterki i każdy grzecznie udał się do swojego łóżeczka i poszedł spać ;)
...no dobra trochę przesadziłem, nie każdy poszedł spać.
...tak na poważnie to większość poszła spać
...ok już mówię prawdę, nikt nie poszedł spać tylko była balanga do rana hehe
Nazajutrz wszyscy wypoczęci wstali w doskonałych nastrojach gotowi do szturmu na pobliską górkę o dźwięcznej nazwie "Jaworzyna"

I znowu trzeba się uśmiechnąć |

Widoczek |

Widoczek |

Widoczek |

Trasa czerwona |

Trasa czerwona |

Orczyk wyciągu zaatakował Ele i Agę - wszyscy widzieli |

Dziś mój fart bo mam w rękach parę nart.... lalala |

|
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |

No niee, ta góra jest za stroma, nie odwarze się, musze walnąć browara na odwagę |

Czy ktoś widział moje narty.... eeee.... chyba z Kielc nie wzięłam |
 |

Ja pierdziele..... Jadeeee |
 |

Dzień dobry, zastałem Jolkę... |
 |

...zrobiłem to celowo, tak miało być |
 |
 |

Pomysł że szybciej będzie wejść na górę niż czekać w kolejce na orczyk był nietrafny. Powiem więcej to był najgłupszy pomysł w dzisiejszym dniu. |

Czarna trasa FIS - zapewniam tu na prawdę jest stromo |

Zaraz złapię te gondolkę |
 |
 |

Ostatni rzut okiem na szczyt... |

Ostatni rzut okiem ze szczytu... :) |

No i niestety koniec, karnety wyjeżdzone i nic tylko sie trzeba zawijać |

Jedna osoba na tym zdjęciu ma serdecznie dosyć... zgadnij która |
W trakcie przerwy zdecydowaliśmy się że pokażemy jak nie należy zachowywać się na stoku. W tym celu poprosiliśmy najlepiej objeżdżoną na nartach osobę czyli Jole :) aby zademonstrowała nam kilka pozycji.
End of Part 2 CDN...
Po śnieżnych szaleństwach chcieliśmy poznać Krynicę nocą. Szybkie jedzonko, kąpanko i jesteśmy gotowi na balety do białego rana :D

Czy w poziomie czy też w pionie, zawsze... hmmm chciałem coś zrymować ale mi nie wyszło :) |

Witamy na October Fest nijntynajtyfor... |

Ludu mój, posłuchaj co powiem... |

Tam się udam jak będę calciumem |

I jedziemy... |

dziwne te sanki... |

to ja może je popchnę...
|

no comment... |

chyba nigdzie nie pojedziemy |

a może tym damy rade |

no i udało się, huuraa |

jak ona tędy przeszła....halllooooo, utkłem |
 |
 |
 |
 |

Proszę bardzo do mnie... zdjęcie tylko 5 zł |

mmmm...chyba policzę za darmo... |

Proszę uważać bo ślisko, ups ja nie chciałem pani łapać z du.. tyłek, chciałem tylko pomóc |

Złapie go za jajka, czytałem ze to przynosi szczęście... hmmm chyba coś pokręciłem |
 |
 |
 |
 |
 |

Mocne wybicie, poprawna sylwetka w locie i lądowanie teletvmarkiem |

Lot nr 116 do wieży podchodzę do lądowania |

Słynne lodowisko w Krynicy :) |

Up side down... |

and again... and again |

oj chyba mi się w dyńce zakręciło |

Kielecka grupa tańca synchronicznego na schodach.
1 miejsce - 97,5 pkt |

Występ na bis
|

Widziałem na eurosport oni właśnie jakoś tak... |

rozmowy kontrolowane...
rozmowy kontrolowane... |

Przychodzi Jaro do lekarza.
- panie doktorze coś mi się do dupy przykleiło |
| |

Zrób mi zdjęcie...
|

tylko wydaje mi się że jakoś niewyraźnie dziś wyglądam |
|
| |

jeszcze jeden i jeszcze raz... lalala |

Panie władzo wracałem na kwaterę i nagle autokar wyskoczył z za płota, nie wiedziałem jakie ma zamiary to ja go z półobrota... |
|
A to goście z Warszawy, pozdrowionka odezwijcie sie na maila :)
 
Tańce hulanki swawola trwały długo i były huczne. Na sam koniec dnia przyleciało UFO, porwało mnie w celach naukowych, badali moje DNA oraz robili inne badania których nie rozumiałem. Co prawda reszta ma na ten temat inne zdanie (mówią o jakimś upojeniu alkoholowym czy jakoś tak) a ja tam swoje wiem czego dowodem są poniższe zdjęcia...
 
End of Part 2 CDN...
Jeśli chcesz mieć któreś z tych zdjęć na tapecie swojego telefonu wyślij sms na nr 695 640 333 o treści kaloryfer |